poniedziałek, 14 września 2020

KOSMETYCZNE PODSUMOWANIE SIERPNIA - HAUL KOSMETYCZNY Z POLSKI

 Dzisiaj zapraszam Was na moje kosmetyczne podsumowanie sierpnia, czyli co nowego pojawiło się u mnie w ostatnim miesiącu, a jest tego naprawdę sporo. Jeśli interesują Was nowości kosmetyczne - zapraszam serdecznie.


Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to doskonałe wiecie, że końcem sierpnia/początkiem września byłam na urlopie w Polsce. Zrobiłam sobie dość dokładną listę tego, co chcę kupić i nawet zakupiłam to wszystko online, aby nie wchodzić do drogerii, bo to zawsze się źle kończy.  I pech chciał, że i tak musiałam zajść do Rossmana i wyszłam z jeszcze kilkoma  innymi kosmetykami. Były świetne promocje i dostałam kilka kosmetyków nawet 70% taniej.

Zacznę od zamówienia z Hebe, które było największe. Skusiłam się w końcu na mus peelingujący Laq, który zachwalany był przez wszystkich, więc chyba sami rozumiecie, dlaczego znalazł się w moim koszyku. Do twarzy kupiłam również maseczkę różaną Nacomi. To chyba stosunkowo nowość, a że u mnie teraz na topie są maski standardowe, a nie w płachcie, to chętnie wypróbuję. Mam nadzieję, że będzie dawać efekty, bo dawno nie trafiłam na maskę, która mnie zachwyciła.



Marka Fluff  podbija Internet, więc i ja chciałam zobaczyć, o co tyle krzyku?! Zdecydowałam się na krem do rąk, bo to zużyję  najszybciej i najbardziej mi się przyda. A ten owocowy zapach i przyjemne dla oka opakowanie bardzo mnie zainteresowało.  Gdybym mogła - pewnie kupiłabym cały asortyment z Fluff,  ale nie potrzebuje aż tylu kosmetyków.

Skończył mi się ostatnio krem do stóp i postanowiłam wypróbować coś nowego. Nowość od Bielenda - preparat na uporczywe zrogowacenia i pękające pięty przykuł  moją uwagę samą nazwą, jak również tym pięknym zielonym kolorem opakowania.


Kończę również kremy pod oczy, więc kupiłam Eveline skoncentrowany krem intensywnie liftingujący pod oczy i na powieki, który polecała na swoim kanale Maxineczka, więc to musi być dobre! Kupiłam także krem pod oczy  Cosnature, bo sporo osób polecało go na Instagramie.

Lirene  wygładzająco-regenerujący krem na noc kwiat wiśni trafił do mnie z polecenia Ani Zaaczarowanej  i chociaż zapach jest bardziej ziołowy, to nie skreślam go i zobaczymy jak się sprawdzi.

Nivea żel pod prysznic fresh  blends  był polecany chyba w ostatnim czasie wszędzie, więc ja - jako fanka malin - sięgnęłam właśnie po tę wersję zapachową.  Miałam okazję wąchać ten żel i pachnie obłędnie. Natomiast Farmona wyglądający bio-balsam do skóry suchej i bardzo suchej kupiłam pod wpływem impulsu, bo był w promocji i posiadał dobre opinie, więc wzięłam. Myślę, że w okresie jesienno-zimowym będzie jak znalazł. 

Kolejne zamówienie złożyłam na Minti i przyznam, że było to pierwsze moje zamówienie z tej drogerii internetowej.  Głównie zajrzałam do tego sklepu, bo interesowały mnie kosmetyki Anwen i to na nich najbardziej mi zależało. Skusiłam się na szampon peelingujący, serum na końcówki oraz olej z mango. W końcu mam zamiar zacząć olejować włosy i mam nadzieję, że nie skończy się to na słomianym zapale. A skoro mowa o olejowaniu to musiałam również kupić żel aloesowy yumi,  który będzie mi służył właśnie jako podkład pod olej.

I ostatnim produktem, jaki zamówiłam z Minti, jest puder nude  look Golden Rose. I chociaż pudrów  mam pod dostatkiem, to zachwytów nad nim było wiele, więc muszę wypróbować na własnej skórze.

W Rossmanie online zamówiłam cztery kosmetyki. a później zakupiłam na promocji jeszcze cztery inne ;) Yope  żel pod prysznic bez i wanilia to zapach, który zawładnął  swego czasu Instagramem.  I powiem Wam, że jest boski!

Na mojej wishliście znalazł się wygładzający scrub do ciała Soraya, który również  polecała mi  Ania -zaaczarowana. I chociaż my z Anią mamy odmienne gusta, jeśli chodzi o konsystencję, to myślę, że tutaj możliwe, że się zgodzimy  ;) Na promocji skusiłam się na body  boom  peeling kawowy, którego chciałam wypróbować od kiedy wszedł na rynek. Jednak jego standardowa cena zupełnie do mnie nie przemawiała. 

Kremy do rąk to u mnie standard i przyznam, że mam ich trochę w zapasie. Natomiast  ja szybko zużywam  tego typu kosmetyki, więc spokojnie zużyję je do końca roku;) I tym sposobem zaopatrzyłam  się w Yope krem do rąk mandarynka malina, Bielenda krem do rąk nawilżający, Eveline kremy do rąk ochronny malina kolendra, oraz regenerujący awokado hibiskus. Te ostatnie dwa dorwałam za 5 zł  na promce, więc aż żal było nie skorzystać. 

I ostatnim kosmetykiem jest Bielenda peeling gruboziarnisty do twarzy. Brakowało mi peelingu do twarzy, więc tym razem wzięłam to, co było na promocji.  A że z tej serii miałam chusteczki do demakijażu i dobrze mi się sprawdzały -  to wzięłam go bez obaw. A jak wypadnie - zobaczymy już niedługo.

Jak widzicie sporo tych wszystkich nowości.  Dostałam jeszcze w prezencie kilka ciekawych kosmetyków do przetestowania, których Wam już tutaj nie pokażę. Ale śledźcie  mnie na Instagramie - tam pewnie będę dzielić się z Wami moimi wrażeniami z użycia tych wszystkich nowości.  Zapasy na sezon jesień-zima zrobione, więc od teraz daję sobie bana  na kosmetyki!

Któryś kosmetyk jest Wam znany? Jak się u Was sprawdził? 

 


16 komentarzy:

  1. Świetne zakupy kochana, ja jestem bardzo ciekawa tego szamponu peelingującego i chyba w końcu się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tych produktów ale muszę przyznać, ze zakupy świetne ;) ja się czaje na produkty marki fluff :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mus laq, krem Lirene, peeling Soraya to moje hity (myślę, że nawet 2020 r), więc mam wielką nadzieję, że i u Cb się spiszą! Ale nie powiedziałbym, że krem ma ziołowy zapach, w sumie zaskoczyłaś mnie. Ja bardzo lubiłam tą wiśniową dla mnie woń, może bardziej kwiatu wiśni :) Peeling natomiast jeśli chodzi o formułę myślę, że właśnie jest takim pośrodku pomiędzy Twoją, a moją (kiedyś) idealną konsystencją. Więc chyba doszłyśmy do konsendusu :D Teraz właśnie uważam, że ten peeling ma idealną konsystencję!
    Maska Nacomi mnie ciekawi, więc czekam na opinię. Ja miałam już 2 od nich, a planuję wszystkie sprawdzić, bo te co miałam były naprawdę dobre. Na tyle, że poprawiły w sumie mój stosunek do marki! :)
    Fluff rzeczywiście kusi całym asortymentem, sama mam balsamy, ale pewnie na tym się nie skończy, bo i kremy do rąk są kuszące :D Marka yope jest na mojej liście chciejstw, na pewno chcę sprawdzić ich balsamy. Nie wiem tylko jaki zapach wybrać, bo kilka jest kuszących, w tym właśnie bez czy mandarynka :P Peeling bielenda do twarzy miałam kupować, ale się powstrzymałam, by za bardzo nie szaleć.
    Dużo super kosmetyków jak widać po moim komentarzu! Wiele mnie kusi z tego grona, więc czekam na opinię ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłaś dużo fajnych kosmetyków! Też moje ręce trafiło to serum na końcówki i olej mango od Anwen. Mam również ten puder z Golden Rose ale dla mnie jest za ciemny i za pomarańczowy. Również uwielbiam zapach malin więc może powinnam zainteresować się tym żelem z Nivea? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki Yope, zaciekawiła m maseczka różana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka produktów wygląda bardzo zachęcająco. Szczególnie zaciekawił mnie szampon peelingujący. Kondycja moich włosów jest w opłakanym stanie. Szukam czegoś co ich uratuje, a z doświadczenia wiem, że tylko kompleksowa kuracja pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgapiam krem pod oczy eveline. Już dawno nie obserwuję Maxineczki, z różnych względów, ale w rzeczach pod oczy jest raczej niezawodna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne nowości, miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kojarzę niektóre z pólek w Rossmannie, ale nie miałam
    Jednak to co mi się podoba to to, że dużo produktow jest takich m a l u t k i c h <33

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dużo ciekawych kosmetyków, znam tylko mus do mycia twarzy z LaQ oraz żel pod prysznic z Yope, choć chyba o innym zapachu. Mnie najmocniej kusi ten peeling z Soraya Plante, coś czuję, że kupię go, gdy tylko mój aktualny peeling dobija dna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olej mango właśnie kończę i będę do niego wracać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Konkretne zakupy! Ale podczas urlopu w Polsce robię dokładnie to samo haha! ja tym razem skupiłam się na produktach do włosów, od kiedy śledzę napieknewlosy.pl i anał na yt zaczęłam świadomie dobierać produkty do włosów. Stąd bardzo dobrze znam już markę ANWEN, natomiast co do samych zakupów w Rossmanie też wpadłam tam i wypadłam, bo inaczej wykupiłabym pół sklepu! Tyle teraz tam cudeniek, a te wszystkie opakowania tak zachęcają, że nie wiadomo aż co brać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam makrę Yope i też polubiłam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam kiedyś kremu pod oczy Cosnature. Był ok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę tego się uzbierało :P Większości nie miałam :P W sumie tylko Yope i Anwen :P

    OdpowiedzUsuń