poniedziałek, 25 maja 2020

DOMOWI ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY

Takich ulubieńców jeszcze na blogu nie było. Zawsze pokazywałam tylko ulubione kosmetyki, książki, filmy czy czy muzykę. Tym razem przyszłam pokazać Wam zupełnie coś innego, a mianowicie ulubieńców domowych.  Opowiem o ulubionej kawie na zimno, płynie do czyszczenia łazienek, czymś, co używam zamiast tabletek na ból głowy i jeszcze innych rzeczach. Jeśli interesuje Was taki temat i chętnie poczytacie o czymś niezwiązanym ze światem beauty - zapraszam.


Jestem miłośniczką kawy i kiedy robi się cieplej, uwielbiam przestawić się na zimną kawę. Nigdy nie lubiłam tego długiego procesu robienia takiej kawy i moja koleżanka dała mi w prezencie właśnie kawę Nescafe Frappe. Wystarczy zalać ją mlekiem, dodać kostki lodu lub lody waniliowe i pyszna kawa na upalne dni gotowa. Można swobodnie intensyfikować jej smak i wystarczą 3 minuty, aby kawa była gotowa.

A skoro jest kawa, to musi też pojawić się karmelowy syrop. Lubię wszystko, co słodkie, a tym bardziej karmelowe. Syrop Monin zamienia nam zwykłą kawę w smakową, przy czym nie robi z kawy słodkiego, nie do wypicia napoju. Wystarczy odrobina, aby nadać karmelowy smak kawie.

Kolejnym moim ulubieńcem do picia jest melisa z pomarańczą. “Lubię się” czasem podenerwować i kiedy moje nerwy wchodzą na za wysoki poziom - sięgam właśnie po melisę z pomarańczą. Bardzo dobrze smakuje i przede wszystkim mnie delikatnie uspokaja oraz wycisza. Melisa nie tylko uspokaja, ale również pomaga, kiedy mam problem z zasypianiem. Warto jednak pamiętać, że melisa może zaburzyć zdolność do prowadzenia pojazdów. Smaków melisy jest sporo i wiele już przetestowałam, jednak najlepsza według mnie jest o smaku pomarańczy.

Płyn do mycia łazienek METHOD to naturalny środek czyszczący, którego formuła oparta jest na roślinach. Płyn cudownie pachnie eukaliptusem i miętą oraz skutecznie usuwa kamień i wszelkie zanieczyszczenia z płytek i armatury. Co najfajniejsze - zapach utrzymuje się przez dłuższy czas, więc nasza łazienka cudownie pachnie po wysprzątaniu. Ceny również są atrakcyjne i muszę zaopatrzyć się w inne produkty, bo marka ma całkiem pokaźny asortyment.

Ostatnim moim domowym ulubieńcem jest Amol. Produkt, który w większości domów jest od pokoleń. I ja tak naprawdę od niedawna zaczęłam doceniać jego właściwości. Jest to moje zbawienie przy bólach głowy i zamiast faszerować się tabletkami - wystarczy, że posmaruję amolem bolące miejsce i ból znika po kilkunastu minutach. Żałuje, że tak długo wzbraniałam się od jego używania.

Na dzisiaj to już wszyscy moi domowi ulubieńcy. Myślę, że spędzając teraz więcej czasu w domu, znajdę jeszcze sporo takich ulubieńców, których chętnie Wam pokażę.

 

Co myślicie o domowych ulubieńcach? Chcecie, aby takie wpisy również pojawiały się na blogu? Co jest Waszym ulubieńcem domowym w ostatnich tygodniach?


27 komentarzy:

  1. Amol stosuję od lat i nawet Lubego przekonałam do stosowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz to masz szczęście bo mój nie do końca chce się przekonać 😊

      Usuń
  2. Ooo niezły patent z amolem! Nie słyszałam o tym, co prawda ostatnio (opukać) rzadko boli mnie głowa, ale jak już boli to staram się nie brać tabelek, chociaż czasami trzeba wiadomo. Także może to być fajne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego żeby nie brać tabletek w końcu przekonałam się do Amolu więc polecam spróbować 😊

      Usuń
  3. Płyn do mycia łazienek mnie zaciekawił. Kawy z mlekiem nie cierpię, mam alergię na mleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam to można te produkty do czyszczenia dorwać również na polskich stronach ;) A jeśli mleka nie lubisz to rzeczywiście ta kawa nie będzie dla Ciebie .

      Usuń
  4. Też stosuje amol na ból głowy, super działa :) a syrop Monin musze wypróbować lubie karmel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym sie pokusić o powiedzenei, ze dziala nawetblepiej niz tabletka , przynajmniej fla mnie ;) Próbowałam już kilka takich syropów i ten naprawdę smakuje dobrze 😊

      Usuń
  5. Meliskę z pomarańczą uwielbiam, często piję ją wieczorem przed snem podczas czytania książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta melisę z pomarańcza bardzo lubie :) mail kojarzy mi sie z moja prababcia, która w dzieciństwie mnie nim nacierała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amol też mi się kojarzy z babcią tylko, że z tego co pamiętam to kazała mi go łykać z łyżeczką cukru 😟🤢

      Usuń
  7. Moja przyjaciółka uwielbia Amol:) sama go nie stosowałam, ale nie wiedziałam, że tak pomaga przy bólach głowy, chyba więc warto się przerzucić z tabletek na niego:)
    Uwielbiam też melisę z pomarańczą, polecam też miętę z cytryną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie bo też się nie spodziewałam, że będzie tak świetnie działał ;)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy pomysł na wpis o ulubieńcach :) Ja również jestem miłośniczką kawy i też bardzo lubię, od czasu do czasu, dodawać do niej syrop smakowy ;)
    A Amol, to zdecydowany must have w mojej apteczce :)
    Zaciekawił mnie za to ten płyn do łazienek, tym bardziej, że nie znam marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) i tym bardziej mnie cieszy, że dzięki takim ulubieńcom możecie poznać nowe marki nie tylko kosmetyczne, które Was interesują i każda z nas używa ich w domu ;)

      Usuń
  9. Amol gości u mnie odkąd pamiętam i bardzo go lubię. Narobiłaś mi ochoty na ten syrop do kawy Monini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że taka kawka z tym syropem to jest coś co akurat potrzebujesz 😉

      Usuń
  10. Amol znam i często używam tego produktu :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Amol! Wiele razy mi pomógł, gdy rozkładała mnie grypa ☺
    Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas kawa rozpuszczalna się już nie pojawia ;)

    OdpowiedzUsuń