poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Perełki kosmetyczne lipca , idealne na lato !

 Dzisiaj mam dla was sporą dawkę poleceń kosmetycznych. I tym razem są to głównie kosmetyki, które w mojej toaletce są od długiego czasu i teraz do nich wróciłam, ponieważ ponownie mnie zachwyciły. Znajdą się tu również dwie świeżynki, które naprawdę zasługują na przedstawienie w gronie ulubieńców. Zapraszam!


Lipiec był miesiącem upalnym, po którym przyszły ochłodzenia, czyli standardowo. I tak naprawdę wydawało mi się, że akurat w tym miesiącu nic wam w tej kategorii ulubieńców nie pokażę, ale jak zaczęłam się tak zastanawiać i przeglądać - to okazało się, że sporo kosmetyków mocno polubiłam i musiałam je Wam tu pokazać. Ostatnio królowała głównie pielęgnacja, a ten miesiąc obfituje bardziej w kolorówkę. Latem stawiam jednak na bardzo delikatny i rozświetlony makijaż twarzy, więc te produkty Was pewnie nie zdziwią, bo pojawiały się już nie raz na blogu czy Instagramie.

Zacznę od mojego duetu, którego używałam wtedy kiedy właśnie chciałam się pomalować i uwielbiam efekt, jaki dają razem na mojej twarzy. Mowa tutaj o  upiększający  kremie CC Eveline oraz o wypiekanym pudrze Nude Look od Golden Rose. Dla mnie to połączenie idealne na lato, ponieważ wyrównuje koloryt, skóra jest pięknie rozświetlona, lekko opalona i to wszystko wygląda bardzo naturalnie. Ale może przedstawię te kosmetyki również pojedynczo i troszkę o nich opowiem. Otóż Krem CC jest lekki, wyrównuje delikatnie koloryt skóry i chociaż nie jest to mega trwały produkt, to na lato jest to dobra opcja, aby nasza skóra w miarę oddychała. I przyznam szczerze iż  wcześniej  ten krem  nie był moim wielkim ulubieńcem, bo wydawało mi się, że wypada za różowo na mojej buzi. Zmieniło się to jednak, kiedy połączyłam go z pudrem Golden Rose. To wykończenie, ta satynowość na buzi, ten  blask i to jak pięknie rozprasza światło ten puder oraz wygładza cerę... jest czymś, za co  go uwielbiam. Puder również sprawił, że już nie widzę tych różowych tonów w kremie, dzięki czemu sięgam po ten duet za każdym razem, kiedy potrzebuję nałożyć makeup.

 


Kolejnym makijażowym ulubieńcem jest korektor Eveline Magical  Perfection Concealer, który nie wiedzieć dlaczego, ale jeszcze w żadnych ulubieńcach się nie pojawił, a to moim zdaniem bardzo dobry produkt który warto znać.  Korektor zawiera kwas hialuronowy, witaminę E, peptydy oraz wyciąg z zielonej herbaty matcha. Korektor ma lekką konsystencję, bardzo dobrze  kryje, a jednocześnie lekko rozświetla tę okolicę. Nie wchodzi w załamania oraz zmarszczki. Myślę, że super się sprawdzi u osób z suchą i delikatną skórą pod oczami.


Wiecie dobrze, że ja róże do policzków kocham miłością wielką i bez tego punktu mój makijaż nie istnieje. Po długim czasie wróciłam do mineralnego różu Anabelle Minerals i ponownie się zakochałam. Uwielbiam go przede wszystkim za kolor (ja posiadam odcień Rose), który nadaje twarzy takiej świeżości i młodzieńczego blasku. Trwałość również zasługuje tu na duży plus. Trzeba jednak pamiętać, aby nie nałożyć go od razu za dużo, bo ma naprawdę mocną pigmentację. Bardzo ładnie łączy się z podkładem. Stosunek ceny do wydajności wydaje się być niewiarygodnie korzystny, bo używa się go naprawdę niewiele.

 


Ostatnim moim ulubieńcem z kolorówki jest sypki cień do powiek  Revolution. Uwielbiam go używać właśnie latem, bo jego różowo-łososiowy kolor bardzo ładnie współgra z opaloną skórą i pięknie wygląda na oku. Najczęściej nakładam go na całą powiekę i tak podoba mi się najbardziej. Sam cień jest dobrze napigmentowany i jedynie w załamaniu czasem potrafi się zebrać, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo wklepuje go palcem i już wszystko znowu wygląda dobrze.




SPF zawsze kojarzył mi się z czymś ciężkim i smużącym się na buzi, a tutaj miła odmiana. Filtr do twarzy Skin79  jest lekki, bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy, wręcz jak zwykły krem, cudownie pachnie cytrusami i co najważniejsze skóra nie świeci się po nim jak latarnia, co niestety często jest skutkiem ubocznym przy filtrach. Nie klei się, idealnie nadaje się pod makijaż i naprawdę działa. Dostałam od Was kilka wiadomości, że kupiłyście go z mojego polecenia, więc koniecznie dajcie znać, co Wy o nim myślicie, bo ja jestem bardzo zadowolona i w końcu nie mam problemu z nakładaniem filtru na twarz.

 


Będąc jeszcze przy twarzy - mam Wam tu do polecenia  genialny kosmetyk dla osób, które borykają się z przesuszonymi ustami i mają je notorycznie popękane, ale nie tylko, bo sprawdzi się tak naprawdę u każdego. Mowa tutaj o waniliowej  całonocnej maseczce do ust Revolution Skincare. Maseczka zamknięta jest w plastikowym słoiczku, które bardzo wygodnie się używa. Maska ma konsystencję lekkiego masełka, które wyjęte z opakowania nie zbija się, nie jest twarde i łatwo się z nim pracuje. Ma lekko olejkowa konsystencję i dobrze się wchłania. Gdy nakładam ją na usta, idealnie się rozprowadza i dzięki tej olejkowej konsystencji pozostawia lekką warstwę na ustach. Maseczkę stosuję tuż przed pójściem spać i po przebudzeniu moje usta są zaskakująco gładkie i miękkie.

W moich ulubieńcach nie mogło zabraknąć kremu do rąk – tak znowu krem! Krem o którym mowa to Hong Skin, który pojawił się w ostatnim haulu kosmetycznym (tutaj). Wydawało mi się, że to troszkę kiczowate opakowanie będzie miało równie kiczowaty kosmetyk, a okazało się kompletnie odwrotnie. W środku znajduje się treściwy, nawilżający i pięknie pachnący kwiatami wiśni krem, który bardzo dobrze koi i nawilża przesuszoną skórę dłoni. 



To moja cała lista lipcowych ulubieńców. Mam sporo nowości, które czekają na testy, więc mam nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą również tak dobre kosmetyki.

Jakie produkty były Waszymi ulubionymi w lipcu?


24 komentarze:

  1. Zaciekawiła mnie ta maseczka do ust Revolution 🤔 A co do kremu do rąk to w życiu bym nie pomyślała, że można wymyślić takie opakowanie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczkę polecam z ręką na sercu bo działa genialnie! A ten krme to rzeczywiście ma fikuśne opakowanie 🤭

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe są Twoje perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam na noc mnie najbardziej przekonuje. Chyba dlatego, że sama używam balsamu głównie na noc i to bardziej w zimne miesiące :P A krem fakt, spodziewałam się kiczowatości, a tu zaskoczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco ci polecam ten balsam, jest nawet o zapachu arbuza więc to chyba było by coś idealnego dla ciebie 🙂 co do kremu to czasem lepiej nie oceniać rzeczy po opakowaniu 😁

      Usuń
  4. Bardzo ładny cień, idealny na lato. Ja bez korektora pod oczami się nie ruszam : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cienie to ideał na lato ❤️jakiś konkretny korektor polecasz? 🙂

      Usuń
  5. Muszę w końcu zakupić ten już kultowy SPF :) Tyle osób go chwali, a ja cały czas odwlekam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajni ulubieńcy :)
    Nie znam żadnego z tych produktów :)
    Moim ulubieńcem lipca była matową pomadka od Loreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) oo nawet wiem o jakiej pomadce mówisz i muszę przyznać że mają ładne kolorki :)

      Usuń
  7. Piękny jest ten cień, uwielbiam tego typu odcienie na powiekach <3 Z Twoich ulubieńców bardzo lubię korektor Eveline, róż Annabelle Minerals i puder Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic nie miałam :/ Przyciąga mnie kolorówka, ale słabo u mnie ostatnio z malowaniem :P

    OdpowiedzUsuń